Z kompaktem w ręku.
piątek, 16 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012
Zaczynamy.
Nie trzeba wydawać ciężkiej kasy na zaawansowany sprzęt fotograficzny, by pstrykać fajne fotki. W końcu to fotograf robi zdjęcia, a nie aparat :-) Focenie niekomercyjne, dla własnej przyjemności, dla oddechu i odpoczynku może przynosić wiele radości. I tak to właśnie traktuję. Jestem amatorem. A że już od 20 lat ? To całkiem inna sprawa.....
Przez moje ręce przewinęło się kilka aparatów. Pierwsza była AKICA KR-727, którą dostałam na gwiazdkę będąc jeszcze w podstawówce. Wiadomo, co można zrobić takim aparatem... Na studiach sprawiłam sobie pierwszą lustrzankę, to była analogowa Minolta 505SI Super z obiektywem Tamron 28-105. Zdjęcia wychodziły cudowne, ale koszt filmów i odbitek w szybkim tempie prowadził do bankructwa. Dlatego prawdziwym błogosławieństwem okazała się cyfrowa rewolucja w fotografii.
Konica Minolta DiMAGE Z3, Sony Alpha 100, Canon EOS 400D, Sony DSC-H9, Sony Alpha 300..... Aparaty przychodziły i odchodziły, na dzień dzisiejszy zostały Sony DSC-HX1, Olympus TOUGH 8000 oraz Olympus TG-610. Żaden z nich nie jest idealny, ale każdy dostarcza niezłej zabawy. Są lekkie, poręczne, mieszczą się w małej torebce, do zabrania wszędzie. I chociaż ze względu na pracę zawodową okazji do fotografowania mam coraz mniej, to jednak udaje mi się co nieco uchwycić.
A to, co uchwyciłam, postaram się tutaj pokazywać. No to do dzieła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
